List #44784

Drogi Mikolaju jestem mama dwojki dzieci syna 17 lat I corki 13. Co prawda nie wierze juz w ciebie ale moze jednak istniejesz. W tym roku NIE moge cie zastapic, jak I w zeszlym nie moglam. Moje dzieci to rozumieja ale mi jako matce bardzo przykro ze pod choinka nic nie znajde znowu. Moj syn jest bardzo chory, w marcu przeszczepiono mu nerke poniewaz jego nerki obydwie nie dzialaly. Niestety okazalo sie ze I jego pecherz jest zepsuty. Zrobiono mu brikera czyli stomie. Nie dawno mial kolejna operacje wyciecia jego nerki. Praktycznie mieszkalismy w centrum zdrowia dziecka w warszawie. Teraz jestesmy w domu ale zaraz po swietach musimy znowu jechac na kolejna operacje. Wyjazd do centrum zdrowia I jego leki pochlonely duzo pieniedzy ponadto do NIE dawna mialam swojego Tate w domu po wypadku nikt inny nie chcial sie nim zajac a to przeciez tata nie potrafilam zostawic go tak sobie. Po dlugiej walce z glejakiem zmarl dwa miesiace temu. Tak bardzo chciala bym by moje dzieci Ada lat 13 I Filip lat 17 mogly cieszyc sie w tym roku z prezentow. Drogi mikolaju nie prosze o wiele niech to beda drobiazgi abym zobaczyla w ten dzien usmiech na ich twarzach. Mama Ania
Zostań Darczyńcą

Witaj!

Aby zgłosić się jako Darczyńca do tego listy musisz być zarejestrowanym użytkownikiem